wroclaw.pl strona główna Kulturalny Wrocław – najświeższe wiadomości o kulturze Kultura - strona główna

Infolinia 71 777 7777

°C Pogoda we Wrocławiu
Ikona powietrza

Jakość powietrza:

brak danych z GIOŚ

wroclaw.pl strona główna
Reklama
  1. wroclaw.pl
  2. Kultura
  3. Polecamy - aktualności
  4. Polecamy
  5. Tuszem po papierze. Malarstwo japońskie Mariusza Gosławskiego
Tuszem po papierze. Malarstwo japońskie Mariusza Gosławskiego

Zainteresował się sztuką japońską, bo…chciał być jak Bruce Lee. Po pędzel sięgnął dopiero później i nauczył się techniki sumi-e z książek i internetu. Dziś nawet Japończycy przyznają, że maluje na profesjonalnym poziomie. Mariusz Gosławski, na co dzień mistrz wykorzystania kawy jako farby, tym razem zaskoczy nas wykorzystaniem tuszu na papierze ryżowym. Wernisaż 2 października w Klubie pod Kolumnami.

Reklama

Obraz malowany tuszem

Sumi-e to technika chińska, ale najlepiej przyswoili ją sobie Japończycy. Określenie jest połączeniem dwóch słów. „Sumi” oznacza tusz, a „e” obraz, co oznacza obraz malowany tuszem. Potrzebne są do niego tradycyjne pędzle do japońskiej kaligrafii (bardziej spiczaste), papier ryżowy i spokój ducha. – Kiedy maluję ważne jest to, co dzieje się w mojej głowie – wyjaśnia Mariusz Gosławski. – Trzeba pamiętać, że w Japonii uprawianie kaligrafii jest jedną z form osiągania stanu nirwany, w którym wyłącza się myślenie – dodaje artysta. Jakie motywy są w technice sumi-e najczęstsze? Tradycyjne, czyli bambus, orchidea, liście klonu, góra Fudżi, koty, ryby, ale też samuraje z klasycznym mieczem – kataną.

Polski mistrz zachwyca Japończyków

Mariusz Gosławski uprawia japońskie malarstwo od ponad 20 lat, a zaczął przypadkowo dzięki internetowi, książkom, artykułom i samozaparciu. Ćwiczył sam metodą prób i błędów, dopiero niedawno ma nauczyciela z Tajwanu. Przysyła mu schemat malowania roślin, w którym każdy listek jest ponumerowany. – To malarstwo typu matematycznego, gdzie ważna jest nie tylko ilość liści, ale kolejność w jakiej nanosimy je na papier i kreska – opowiada Mariusz Gosławski. Artysta wyspecjalizował się w japońskiej technice do tego stopnia, że kiedy jego prace oglądają mieszkańcy Kraju Kwitnącej Wiśni nie widzą potrzeby, by cokolwiek zmieniać, a nawet udoskonalać.

Od Bruce'a Lee do kaligrafii

Jak zaczęła się pasja Mariusza Gosławskiego? Od miłości do Dalekiego Wschodu, a ściślej do filmów z Bruce’em Lee, potem do serialu „Szogun” z Richardem Chamberlaine’em. – Chciałem tak samo walczyć i rozbijać deski – śmieje się dziś malarz. W filmach podobała mu się także scenografia. To przeważyło, kiedy pewien czas potem dostał w prezencie pierwszy pędzel do kaligrafii. – Na drugi dzień usiadł do malowania i tak już pozostało.

Wystawa pod Kolumnami

Spod jego palców wychodzą dziś prawdziwe cuda, a okazja do ich podziwiania na wystawie w ramach Miesiąca Kultury Japońskiej – od piątku 2 października w Klubie pod Kolumnami (pl. św. Macieja 21). Wernisażowi (początek o 18.00) towarzyszyć będzie prelekcja Mileny Żółkowskiej "Japonia – najlepiej rozpoznawana kultura świata i jej znaczenie na arenie międzynarodowej". Goście mogą liczyć na sushi, a także kupić prace Mariusz Gosławskiego. Ceny od 50 zł.

Bądź na bieżąco z Wrocławiem!

Kliknij „obserwuj”, aby wiedzieć, co dzieje się we Wrocławiu. Najciekawsze wiadomości z www.wroclaw.pl znajdziesz w Google News!

Reklama
Powrót na portal wroclaw.pl