W finale Polskiej Ligi Baseballa gra się do trzech wygranych meczów. W pierwszej serii spotkań, która odbyła się w Kutnie padł remis. Jedno starcie wygrali 3:1 zawodnicy Stali, drugie 8:3 ekipa Barons. Teraz dwa mecze na wrocławskim Zakrzowie.
Łapacz grał pomimo kontuzji
W Kutnie bardzo dobrze spisali się miotacze wrocławskiego klubu - Cesar Malony, Łukasz Krzemienowski i Szymon Skarżyński. Wielkim poświęceniem wykazał się podstawowy łapacz Aaron Arroyo, który w pierwszym meczu doznał kontuzji dłoni. Mimo to, pojawił się też w niedzielnym spotkaniu, wybijając home run i dając sygnał do ataku wrocławskiej ekipie.
- Cała drużyna świetnia spisała się też w ataku, podczas drugiego spotkania. To kolejny dowód na to, jak wielką pracę wykonaliśmy wspólnie przez cały sezon. Jestem dumny z postawy zawodników, ich zaangażowania oraz determinacji, którą pokazują niezależnie od okoliczności - dodaje trener P. Łakomy.
Barons czekają na tytuł sześć lat
Drużyna Barons Wrocław po raz ostatni zdobyła tytuł mistrza Polski w 2020 r. Było to jednocześnie pierwsze mistrzostwo w historii klubu. Od tego czasu Wrocławianie wywalczyli trzy brązowe medale. W tym roku drużyna ma szanse na złoto.
Bo jak nie teraz to kiedy? Po wygraniu jednego z meczów w Kutnie, teraz dwa spotkania u siebie. Dzięki temu wrocławscy kibice zaledwie miesiąc po mistrzostwach Europy mają szansę ponownie zobaczyć baseball na najwyższym poziomie na stadionie na Zakrzowie.
Warto wybrać się w najbliższy weekend na pięknie odnowiony stadion do gry w baseball przy ul. Niepodległości 6 na Zakrzowie i obejrzeć oba spotkania. Pierwszy mecz w sobotę 12 września od godz. 15. Drugi mecz w niedzielę 13 września od godz. 12. Wstęp na zawody jest bezpłatny.
Ewentualny piąty mecz finału zostanie rozegrany 19 września na stadionie w Kutnie.