Pewny siebie Śląsk zaskoczył rywali intensywnością i skutecznością, powiększając przewagę z akcji na akcję. Obrona była szczelna, atak efektywny. Każdy mocno chciał, prawie wszystko wychodziło. W pewnym momencie różnica osiągnęła 14 punktów, a po dwóch kwartach na tablicy świecił się wynik 54:43.
Goście odrobili lekcje w szatni i wrócili na parkiet z mocnym postanowieniem poprawy. Przewaga WKS-u, tak punktowa, jak i optyczna, zaczęła topnieć jak śnieg na wiosnę. Pod koniec trzeciej kwarty, w której obrona Baxi zatrzymała gospodarzy na 10 oczkach, był remis.
W decydującej części obie drużyny urządziły sobie festiwal punktowy. Łącznie zdobyły ich aż 58, z tym że więcej rzucili goście z Katalonii. Końcowy wynik – 90:96.
- Kadre Gray: 17 punktów i 7 asyst.
- Jakub Urbaniak: 16 punktów i 7 zbiórek.
- Noah Kirkwood: 19 punktów i 4 zbiórki.
Mecz obejrzało niespełna 2 tysiące kibiców.
Galeria zdjęć
4 spotkania do końca roku 2025
Porażka z Manresą była trzecią z rzędu w Eurocupie. Bilans Śląska to 4-7, co daje przedostatnie miejsce w tabeli grupy A. W kalendarzu na ten rok jest jeszcze jeden mecz w europejskim pucharze: 30 grudnia w Rumunii przeciwko drużynie U-BT Cluj-Napoca.
Wcześniej Trójkolorowi zagrają trzy razy w Orlen Basket Lidze, w której ostatnio wszystko wygrywają:
- 20 grudnia o godzinie 20:00 w Ostrowie Wielkopolskim ze Stalą (transmisja w Polsacie Sport 2),
- 23 grudnia o godzinie 20:15 w Orbicie z Dzikami Warszawa (bilety do kupienia tutaj),
- 26 grudnia o godzinie 17:30 w Hali Stulecia z Anwilem Włocławek (bilety do kupienia tutaj).